We Lwowie, w krypcie pod prezbiterium naszego dawnego kościoła, spoczęła Służebnica Boża Matka Maria od Krzyża Morawska w 1906 r. To dzięki jej staraniom powstały kościół i klasztor Franciszkanek Najświętszego Sakramentu, dziś Klarysek od Wieczystej Adoracji. Od 2022 roku, z powodu trwającej wojny, nie możemy odwiedzać krypty, w której znajduje się jej grób. A jednak coraz wyraźniej możemy dostrzec, że mimo tych przeszkód kult naszej Kandydatki na ołtarze rozwija się w sposób, którego nie planowałyśmy ani nie mogłyśmy przewidzieć. Być może właśnie w tym możemy odczytać wolę Bożą i Jego zamysł wobec Matki Marii od Krzyża.
Zapraszamy do lektury tłumaczenia niezwykłego artykułu opowiadającego o nowo powstałej ikonie Matki Marii od Krzyża oraz o niezwykłym kulcie, który zrodził się dzięki nadzwyczajnemu spotkaniu p. Nazarija Petriva z Matką Marią od Krzyża. Na ikonie możemy zobaczyć także fragment klasztoru lwowskiego – po lewej stronie, fragment klasztoru w Wiedniu – po prawej stronie, a na środku, nad głową Matki Artysta umieścił dziedziniec klasztoru w Troyes, we Francji, skąd Służebnica Boża przeniosła zakon na ziemie polskie.
Tekst oryginalny: Lwowski ikonopis napisał ikonę „zapomnianej lwowskiej świętej”.

Wizerunek Matki Marii od Krzyża (Morawskiej) – „świętej, która nie opuściła Lwowa” – został ukończony na początku sierpnia tego roku. Za tym, na pierwszy rzut oka mało znaczącym wydarzeniem, kryje się wielkość postaci katolickiej zakonnicy – budowniczej wspaniałego kompleksu klasztorno-kościelnego we Lwowie oraz założycielki zgromadzenia zakonnego, którego duchowa córka stworzyła katolickie „imperium medialne”. [Matka Maria od Krzyża nie jest założycielką zakonu. Przeniosła zakon z Francji, z Troyes do Polski]
Dziś Służebnica Boża Maria od Krzyża (Morawska) objawia swoją obecność we Lwowie w inny sposób: odpowiada na modlitwy i łączy serca chrześcijan ponad podziałami wyznaniowymi.
Opowiemy: jak powstał pomysł namalowania wizerunku Matki Marii od Krzyża? Na czym polega wyjątkowość tworzenia jej portretu? I dlaczego w świątyni prawosławnej akademii i klasztoru we Lwowie modlą się za katolicką zakonnicę?
Kolejną szczególną cechą jest to, że wizerunek Matki Marii został stworzony z inicjatywy i dzięki staraniom zwykłych mieszkańców Lwowa, którzy nie posiadają święceń ani godności duchownych, ale są otwarci na wezwanie z Nieba.
Wizerunek Służebnicy Bożej Matki Marii od Krzyża (Morawskiej), namalowany przez lwowskiego ikonografa Andrzeja Majowca. Fot. Andrzej Majowiec
„Czujesz drżenie”
Lwowski ikonograf Andrzej Majowiec powiedział w rozmowie z „Duchowną Wielkością Lwowa”, że do namalowania autorskiej ikony Matki Marii od Krzyża (Morawskiej) zainspirował go i zachęcił jego dobry znajomy – lwowianin Nazariy Petriv.
„Nazariy jest właściwie fundatorem tej ikony. Bezpośrednio z jego inicjatywy oraz z inicjatywy sióstr Kościoła rzymskokatolickiego zrodził się pomysł napisania takiej autorskiej ikony, aby następnie umieścić ją obok grobowca Matki Marii od Krzyża (Morawskiej) we Lwowie” – mówi pan Andrzej.
Wcześniej ikonograf nie słyszał o Matce Marii. Dlatego przed rozpoczęciem pracy zapoznał się z jej biografią w internecie, a także słuchał opowieści Nazarego i sióstr.
„Moim zadaniem jako artysty i ikonografa było ująć to w słowa i przedstawić w formie wizualnej” – mówi. „Przed napisaniem każdej ikony zawsze pojawia się pewne wzruszenie. W tym przypadku było ono również duchowe, ponieważ odczuwa się drżenie i odpowiedzialność za to, aby godnie przedstawić osobę duchową”.

Ikonograf Andrzej Majowiec pracuje nad wizerunkiem Matki Marii od Krzyża (Morawskiej). Fot. Andrzej Majowiec
Wizerunek złożony z rozsypanych puzzli
Wizerunek trzeba było stworzyć od podstaw, opierając się jedynie na dokumentach historycznych i starych czarno-białych fotografiach.
„To było jak rozsypane puzzle, z których trzeba było ułożyć cały obraz: ponad dziesięć fotografii, świadectwa i opinie sióstr… – opowiada Andrzej Majowiec. – Wszystko to trzeba było połączyć w jedną całość – najpierw wykonać rysunek, przemyśleć kompozycję, a dopiero potem zdecydować o kolorystyce”.
Ikona została namalowana akrylem na płótnie o wymiarach 1 × 0,7 m. W trakcie pracy wprowadzano poprawki: uzgadniano kolor habitu i nakrycia głowy, proporcje anatomiczne twarzy i dłoni. Szczególną uwagę poświęcono ważnym detalom – na przykład na piersi Matki Marii przedstawiono nie krzyż, lecz pomniejszoną kopię monstrancji, którą noszą siostry Zgromadzenia, a w jej dłoniach umieszczono różaniec, którego jedenasty paciorek ma kształt ciemnej róży.

Fragment wizerunku Matki Marii od Krzyża (Morawskiej) autorstwa lwowskiego ikonografa Andrzeja Majowca. Fot. Andrzej Majowiec
Odpowiedź na modlitwę i nadprzyrodzone świadectwa
Pomysł stworzenia wizerunku wyszedł od Nazarego Petriva, dla którego postać Marii Morawskiej ma osobiste znaczenie. I choć proces beatyfikacyjny wciąż trwa, Nazariy nazywa Matkę Marię „świętą”, dodając: „zapomnianą we Lwowie świętą”.
Nazariy ma 35 lat, mieszka i pracuje we Lwowie, jest grekokatolikiem, absolwentem Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, doktorantem teologii, tłumaczem i aktywnie działa w projektach społecznych.
Przyznaje, że w pewnym okresie życia właśnie wstawiennictwo tej Służebnicy Bożej stało się dla niego odpowiedzią na modlitwę i wskazówką do dalszych działań, między innymi dotyczących utworzenia muzeum (ekspozycji) i ogrodu ks. Zygmunta Gorazdowskiego przy centrum edukacyjno-rehabilitacyjnym „Mrija” przy ul. Łysenki 53.
„Pomysł napisania ikony jest bardziej związany z osobistym spotkaniem ze świętą i z tym, że z różnych okoliczności przyszło mi przekazać kilka świadectw o jej wstawiennictwie do procesu beatyfikacyjnego. Właściwie są to dwie główne przyczyny: pierwsza – osobiste spotkanie ze świętą, osobiste doświadczenie tego spotkania, a drugi moment – zebranie świadectw, które przyszło mi przekazać” – mówi Nazariy.

Nazariy Petriv przy miejscu pochówku Matki Marii od Krzyża (Morawskiej) w krypcie kościoła św. Jana Złotoustego (Najświętszego Serca Jezusowego). Fot. Lwowskie Seminarium Duchowne św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa
Wraz z niewielką grupą modlitewną, do której należy kilka osób z różnych krajów świata, przekazał do procesu beatyfikacyjnego sześć udokumentowanych świadectw. Wśród nich wyróżnia się historia półtorarocznej Amelii.
„U dziecka zdiagnozowano drgawki mózgu (samoistne, niekontrolowane skurcze). Żadne leczenie nie przynosiło rezultatów – opowiada Nazariy. – Na prośbę rodziców zaczęliśmy modlić się o uzdrowienie za wstawiennictwem Matki Marii. I już od ponad roku nie pojawiły się kolejne epizody choroby”.
Według jego słów inne osoby, odwiedzając kryptę Matki Marii we Lwowie, mówiły również o mistycznych doznaniach fizycznych: zapachu kwiatów, nagłym cieple czy podmuchu wiatru, a także o niespodziewanym i niezwykłym rozwiązaniu trudnych sytuacji życiowych.
„Ludzie świadczyli o bezpośredniej interwencji Matki Marii w ich trudne sytuacje życiowe, które rozwiązywały się w niezwykły sposób. Kiedy o tym usłyszałem (ponieważ od czasu do czasu zapraszam również ludzi do krypty, aby trochę opowiedzieć o Matce Marii Morawskiej i o jej misji), postanowiłem, za zgodą tych osób, zapisać te świadectwa i przekazać je do procesu beatyfikacyjnego. W ten sposób przekazaliśmy, jak się wydaje, już sześć przypadków” – opowiada Nazariy.

Kompleks klasztorny i kościół, które zostały zbudowane staraniem Matki Marii od Krzyża (Morawskiej). Fot. strona na Facebooku Archimandryty Kipriana Łozyńskiego
Ponad wyznaniowym podziałem: kiedy miłość przekracza granice
Szczególnego symbolicznego znaczenia tej historii dodaje miejsce spoczynku Służebnicy Bożej. Maria Morawska była swego czasu inicjatorką budowy klasztoru sióstr Franciszkanek Nieustającej Adoracji przy ul. Kurkowej we Lwowie (obecnie ul. Łysenki 43). To właśnie tutaj, w krypcie kościoła, została pochowana, a Opatrzność Boża zrządziła, że dziś w tych murach mieści się Lwowska Prawosławna Akademia Teologiczna oraz Męski Monaster św. Jana Złotoustego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego.
Pomimo różnic wyznaniowych prawosławni seminarzyści oraz kierownictwo akademii odnoszą się z głębokim szacunkiem do miejsca pochówku katolickiej zakonnicy. Jak zaznacza rektor akademii, mitroforny protojerej Mychajło Sywak, studenci opiekują się grobowcem, sprzątają go i starają się zadbać o jego otoczenie. Na pytanie, czy nie ma zastrzeżeń związanych z tym, że jest to rzymskokatolicka zakonnica, ojciec Mychajło odpowiada, odwołując się do wartości ewangelicznych:
„Trzeba szanować i kochać wszystkich. Chrześcijanie to ci, którzy żyją w miłości, dlatego okazujemy jej szacunek i poważanie. Tym bardziej że była fundatorką i budowniczą tego miejsca, a za fundatorów świątyni zawsze się modlimy”.

Rektor LPBA, mitroforny protojerej Mychajło Sywak. Fot. strona kapłana na Facebooku
Niewykluczone, że nowo powstały wizerunek wkrótce uzupełni „ekspozycję” w uporządkowanej krypcie, która jest nie tylko zabytkiem historycznym, lecz także miejscem modlitwy. Jak mają nadzieję inicjatorzy projektu, wizerunek Marii Morawskiej w murach lwowskiej prawosławnej akademii i klasztoru będzie wyraźnym świadectwem tego, że prawdziwa świętość i chrześcijańska miłość jednoczą.
„Jest to również swoiste błogosławieństwo dla tego monasteru”
Igumen monasteru św. Jana Złotoustego, archimandryta Kiprian Łozyński, w rozmowie z „Duchowną Wielkością Lwowa” stwierdził, że umieszczenie portretu Marii Morawskiej w krypcie świątyni – w miejscu, gdzie została pochowana – byłoby całkowicie właściwe. Jednocześnie zauważył, że Matka Maria od Krzyża nie została jeszcze kanonizowana, czyli oficjalnie ogłoszona świętą, dlatego jej wizerunek nie może być jeszcze uznawany za ikonę ani umieszczany w świątyni w celu kultu.
„Ale w miejscu pochówku absolutnie logiczne i właściwe jest, aby wisiał jej portret” – uważa igumen.

Igumen Kiprian Łozyński – pierwszy prorektor Lwowskiej Prawosławnej Akademii Teologicznej, przygotowuje się do nowego roku akademickiego. Fot. strona kapłana na Facebooku.
„Tradycja grzebania założycieli klasztorów w tych wspólnotach nie jest wyłącznie katolicka czy zachodnia; jest również obecna w Kościele prawosławnym. Maria Morawska, Maria od Krzyża, żyła tym miejscem, tą budową, tym klasztorem. Była to idea całego jej życia, dzieło całego jej życia. Włożyła całe swoje życie i zdrowie w ten klasztor. Dlatego logiczne jest, że właśnie tam została pochowana” – podkreśla archimandryta Kiprian.
Dodaje również, że w liturgii Kościoła prawosławnego znajdują się wezwania, w których modli się za fundatorów danego świętego monasteru oraz budowniczych danej świątyni.

Miejsce pochówku Matki Marii od Krzyża (Morawskiej). Fot. Lwowskie Seminarium Duchowne św. Apostoła i Ewangelisty Jana Teologa
„A więc stale podczas nabożeństw, pomimo tego, że Maria od Krzyża (Maria Ludwika Morawska) była katolicką zakonnicą, nasz Kościół prawosławny i monaster nadal nieustannie modlą się za nią jako za założycielkę i fundatorkę tego monasteru. Dlatego oczywiście fakt, że ona tam spoczywa, jest również swoistym błogosławieństwem dla tego monasteru”.
Ciekawostką jest fakt, że budując klasztor, Matka Maria Morawska chciała, aby działał przy nim Dom Księży. Obecność w murach świątyni akademii duchownej i monasteru w naszych czasach ma więc pewne symboliczne znaczenie.
Przygotowali: Andrzej Tołstoj, Maria Ciomyk